Parafia Trójcy Świętej w Koniecpolu

  Parafia Trójcy Świętej w Koniecpolu

  Parafia Trójcy Świętej w Koniecpolu

XXXVII Kielecka Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę – Grupa Duchowa – dzień 3

    

     Bądź uwielbiony, Panie Jezu, ukryty w Najświętszym Sakramencie; Ty, Jezu pragnąłeś i pragniesz spotykać się z nami, dzielić z nami każdą chwilę; Ty chcesz być naszą miłością, naszym pokojem, naszą drogą, prawdą i życiem. Z radością, pokorą i wdzięcznością klękamy przed Tobą, Panie Jezu, w tym kolejnym dniu pielgrzymowania. Klękamy wobec wielkiego daru Miłości, jakim jest Eucharystia. Pełni radości za to, że zostałeś z nami pod osłoną chleba, raz jeszcze chcemy odkrywać co znaczy być bezinteresownym darem dla drugiego. Pragniemy aby tej modlitwie przewodziła nam i wstawiała się za nami św. Urszula Ledóchowska.

 

     Julia Ledóchowska urodziła się 17 kwietnia 1865 r. w Austrii. W 1883 r. rodzina przeniosła się do Lipnicy Murowanej, niedaleko Krakowa. Trzy lata później wstąpiła do klasztoru Sióstr Urszulanek w Krakowie. Tu, już jako s. Urszula, zajęła się przede wszystkim pracą pedagogiczną. W 1907 r. z błogosławieństwem papieża Piusa X wyjechała wraz z dwiema siostrami do Petersburga. Tam objęła kierownictwo internatu dla dziewcząt przy polskim Gimnazjum św. Katarzyny. W 1920 r. wróciła do wolnej Polski i osiedliła się w Pniewach koło Poznania. Wkrótce potem otrzymała od Stolicy Apostolskiej pozwolenie na przekształcenie w Zgromadzenie Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego – żyjące duchowością urszulańską oraz tradycją pracy wychowawczej. Zgromadzenie szybko rozwijało się. Powstawały domy i dzieła. Matka otworzyła łącznie 35 placówek w Polsce i na Kresach Wschodnich, a także we Włoszech i we Francji. Matka Urszula formowała siostry do umiłowania Boga ponad wszystko, pragnąc, aby żyły w prostocie, były pokorne, a równocześnie pełne poświęcenia i twórcze w służbie innym, zwłaszcza dzieciom i młodzieży. Uśmiech, pogodę ducha i dobroć uważała za szczególnie wiarygodne świadectwo więzi z Chrystusem. Spalała się miłością do Jezusa Chrystusa i ta miłość pozwalała jej kochać każdego człowieka, bez względu na wyznanie, przekonania, pozycję.

W jednym ze swoich pism św. Urszula, tak mówi o apostolstwie uśmiechu:

Podaję wam tu rodzaj apostolstwa, które nie domaga się od was ciężkiej pracy, wielkich umartwień i trudów, ale które szczególnie dziś, w naszych czasach, bardzo jest pożądane, potrzebne i skuteczne, mianowicie apostolstwo uśmiechu. 

Uśmiech rozprasza chmury nagromadzone w duszy. Uśmiech na twarzy pogodnej mówi o szczęściu wewnętrznym duszy złączonej z Bogiem, mówi o pokoju czystego sumienia,
o beztroskim oddaniu się w ręce Ojca niebieskiego, który karmi ptaki niebieskie, przyodziewa lilie polne i nigdy nie zapomina o tych, co Jemu bez granic ufają. Uśmiech na twej twarzy pozwala zbliżyć się bez obawy do ciebie, by cię o coś poprosić, o coś zapytać – bo twój uśmiech już z góry obiecuje chętne spełnienie prośby. Nieraz uśmiech twój wlać może do duszy zniechęconej jakby nowe życie, nadzieję, że nastaną lepsze czasy, że nie wszystko stracone, że Bóg czuwa. Uśmiech jest nieraz tą gwiazdą, co błyszczy wysoko i wskazuje, że tam na górze bije serce Ojcowskie, które zawsze gotowe jest zlitować się nad nędzą ludzką. 

Ciężkie dziś życie, pełne goryczy, i Bóg sam zarezerwował sobie prawo uświęcania ludzi przez krzyż. Nam zostawił zadanie pomagać innym w bolesnej wędrówce po drodze krzyżowej przez rozsiewanie wokoło małych promyków szczęścia i radości. Możemy to czynić często, bardzo często, darząc ludzi uśmiechem miłości i dobroci, tym uśmiechem, który mówi
o miłości i dobroci Bożej. 

Mieć stały uśmiech na twarzy, zawsze – gdy słońce świeci albo deszcz pada, w zdrowiu lub w chorobie, w powodzeniu albo gdy wszystko idzie na opak – o to niełatwo! Uśmiech ten świadczy, że dusza twa czerpie w Sercu Bożym tę ciągłą pogodę duszy, że umiesz zapomnieć
o sobie, pragnąc być dla innych promykiem szczęścia.

Módlmy się za nas samych, abyśmy w czasie tego pielgrzymowania i całego naszego życia wypełniali ten podstawowy apostolat pogody ducha i uśmiechu:

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.

Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.

Synu Odkupicielu świata, Boże,

Duchu Święty, Boże,

Święta Trójco, jedyny Boże,

Święta Maryjo, módl się za nami.

Święta Urszulo Ledóchowska,

Święta Urszulo, Chwało i Chlubo polskiego narodu,

Święta Urszulo, Patronko Archidiecezji Poznańskiej,

Święta Urszulo, Założycielko Zakonu szarych urszulanek,

Święta Urszulo, Wzorze życia zakonnego,

Święta Urszulo, Wzorze pokory i prostoty,

Święta Urszulo, Wzorze gorliwości w modlitwie i umartwieniach,

Święta Urszulo, Wzorze niezachwianej wiary,

Święta Urszulo, Wzorze kobiety i zakonnicy,

Święta Urszulo, Wychowawczyni młodzieży,

Święta Urszulo, Opiekunko sierot wojennych,

Święta Urszulo, Animatorko Sodalicji Mariańskiej,

Święta Urszulo, Poliglotko, służąca Bogu swymi talentami,

Święta Urszulo, Apostołko prasy katolickiej,

Święta Urszulo, Patriotko, oddana sprawie narodowej,

Święta Urszulo, niestrudzona Misjonarko w Rosji i Skandynawii,

Święta Urszulo, niestrudzona Misjonarko wśród polskich emigrantów,

Święta Urszulo, wierna Służebnico Pańska,

Święta Urszulo, wierna Czcicielko Maryi Niepokalanej,

Święta Urszulo, wierna Naśladowczyni cnót Serca Jezusowego,

Święta Urszulo, kochająca Boga i Ojczyznę,

Święta Urszulo, kierująca się duchem miłości,

Święta Urszulo, łącząca życie czynne z kontemplacją,

Święta Urszulo, podróżująca po świecie dla świadczenia o Ewangelii,

Święta Urszula, poświęcająca swe życie Polsce i młodzieży,

Święta Urszulo, cudami wsławiona,

Święta Urszulo, Orędowniczko nasza u Boga,

Święta Urszulo, Opiekunko Narodu Polskiego,

 

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

 

K.: Módl się za nami Święta Urszulo,

W.: Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się: Wszechmogący Boże, Ty pozwoliłeś nam cieszyć się osobą Świętej Urszuli, która była wzorem poświęcenia się i oddania Tobie; w jej cnotach ukazałeś Swoją dobroć i miłość ku rodzajowi ludzkiemu; spraw, prosimy za wstawiennictwem naszej Patronki, abyśmy naśladując ją i pełniąc dzieła miłosierdzia, zasłużyli sobie na życie z Tobą w niebie. Amen.

Apel Jasnogórski

XXXVII Kielecka Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę – Grupa Duchowa – dzień 2

           

Panie Jezu przychodzimy do Ciebie dzisiejszego wieczoru, po pierwszym dniu naszego pielgrzymowania do Twojej i naszej Matki. Chcemy Ci podziękować za wszelkie dobro, którego dziś doświadczyliśmy, i które stało się też naszym udziałem. Dar drugiej osoby jest niezwykle pięknym darem, ponieważ nikt z nas nie jest samotną wyspą. Dziękujemy Ci za relacje z innymi ludźmi, które mogliśmy odnowić bądź też zawiązać.

            Bł. Czesław Jóźwiak dobrze wiedział, że do Nieba nie wchodzi się pojedynczo. Urodził się w pierwszym roku Niepodległej Polski (1919r.) w Łażynie, jako jedno z czworga dzieci. W 1930 został wychowankiem oratorium Towarzystwa św. Franciszka Salezego. Z czasem jego ogromna życzliwość i chęć niesienia pomocy sprawiły, że stał się on autorytetem dla kolegów. Był duszą towarzystwa. Koledzy zauważyli w nim również ogromną pobożność, widoczną zwłaszcza, gdy modlił się po przyjęciu Komunii Świętej. W wieku 16 lat wraz z kolegą udał się na pielgrzymkę do Częstochowy, aby podziękować za ukończenie szkoły i prosić o wskazanie dalszej drogi życia – drogi która miała wieść przez czas wojny.  W 1939r. bowiem w granice Rzeczpospolitej wkroczyli Niemcy. Na wieść o tym Czesław i jego pięciu kolegów z szkolnych lat wstąpili do wojska.  Walczył w  batalionie obrony narodowej „Koronowo”. Po załamaniu się kontrofensywy wojsk armii „Pomorze” i armii „Poznań”, i rozbiciu oddziału pod Kutnem, wrócił, przebrany w cywilne ubrania, do Poznania. Tam spotkał się z przyjaciółmi z Oratorium, którzy w międzyczasie uczestniczyli w demonstracjach młodzieży, domagającej się zorganizowania obrony Poznania, a gdy to się nie stało opuścili miasto i udali się w kierunku Warszawy. Pomimo masowych aresztowań duchowieństwa śpiewali w jeszcze nie zamkniętych kościołach, organizowali w dni wolne od pracy wypady za miasto, opiekowali się młodszymi kolegami. W 1940r. Czesław wraz z kolegami został aresztowany. Wraz z bratem i ojcem miał szansę ukryć się, ale nie zrobił tego, ponieważ nie chciał narazić na represje matki  i siostry. W areszcie Niemcy zabierając im wszystkie rzeczy osobiste, znaleźli przy nich także różańce. Wyrzucili je do kosza na śmieci, szydząc z chłopców. Ci zaś, kiedy tylko zostali na chwilę sami, nie rzucili się na dokumenty, czy pieniądze, tylko każdy z nich wyciągnął  z kosza swój różaniec. Podczas przesłuchań już w pierwszym dniu został okrutnie skatowany.  Z aresztu został przewieziony do obozu koncentracyjnego w Poznaniu, tam też spotkał się z przyjaciółmi. Odtąd, o ile możliwe, trzymali się razem, a kiedy rozrzucono ich po różnych celach, widywali się tylko na podwórzu i wymieniali choćby uścisk dłoni.  Po morderczym przesłuchaniu w gestapo przy ul. Młyńskiej trafił do szpitala, a później (1940) do więzienia we Wronkach, gdzie został umieszczony w pojedynczej celi. Mimo odosobnienia przyjaciele jakoś porozumieli się i przygotowywali się razem do Bożego Narodzenia salezjańską nowenną. Następnie przetransportowano go do szczególnie ciężkiego więzienia w Zwickau. Przetrzymywano go w 80‑osobowej celi. Ze współwięźniami bł. Czesław dzielił się nawet swoimi głodowymi racjami chleba. Dodawał ducha, często żartował, starał się pocieszać innych, mimo że zdawał sobie sprawę z powagi własnej sytuacji. Wszyscy zostali oskarżeni o zdradę stanu. W 1942 r. w Zwickau wydano na czterech z pięciu przyjaciół z Oratorium salezjańskiego wyroki śmierci. Na wykonanie wyroku skazanych przewieziono do Drezna. W liście pożegnalnym pisał:

Przychodzi mi rozstać się z tym światem. […] z taką radością schodzę z tego świata, więcej, aniżeli miałbym być ułaskawionym. Wiem, że Maryja Wspomożycielka Wiernych, którą całe życie czciłem, wyjedna mi przebaczenie u Jezusa. […] Jest 7.45 wieczorem. O godz. 8.30 […] zejdę z tego świata. Proszę […] nie płaczcie, nie rozpaczajcie, nie przejmujcie się, Bóg tak chciał […] Proszę Was bardzo, jeżeli w czym Was obraziłem, odpuście mej duszy. Ja będę się modlił za Was do Boga o błogosławieństwo i o to, abyśmy kiedyś razem mogli zobaczyć się w niebie […]     Do zobaczenia w niebie.

Cieszył się jeszcze, że przed śmiercią mógł spotkać, w jednej celi, czwórkę przyjaciół oraz trzech innych Polaków. Ówczesny duszpasterz więzienny O. Franciszek- oblat, tak zanotował ich ostatni chwile: „Na krótko przed godziną 9:00 wieczorem więźniowie zaintonowali pieśń religijną, którą zaśpiewali przytłumionym głosem w języku ojczystym. Do celi znowu wdarł się strażnik więzienny i zawołał: Koniec śpiewania! I ja byłem w tej celi. Pod koniec, krótko przed wyprowadzeniem prosili jeszcze: Przewielebność, proszę trzymać krzyż bardzo wysoko, żebyśmy go mogli widzieć.

Każdy z nich w milczeniu poszedł pod gilotynę.

Najprawdopodobniej Czesław był pierwszy.

Panie Jezu, Tobie chcemy powierzać naszych przyjaciół, znajomych i nasze rodziny. Nie pozwól Dawco wszelkiego dobra, aby kiedykolwiek los naszych bliskich stał się nam obojętny.

Bł. Czesławie z grona 108 męczenników II wojny światowej, wspomagaj nas swoim orędownictwem, wspomagaj ludzi młodych, aby mieli odwagę być dla drugich i z drugimi.

W intencji bliskich nam osób, oraz tych, których kochamy jeszcze za mało pomódlmy się litanią do Krwi Chrystusa.

Kyrie, elejson. Chryste, elejson. Kyrie, elejson.

Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.

Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.

Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Krwi Chrystusa, Jednorodzonego Syna Ojca Przedwiecznego, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, wcielonego Słowa Bożego, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, nowego i wiecznego Przymierza, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, przy konaniu w Ogrójcu spływająca na ziemię, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, tryskająca przy biczowaniu, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, brocząca spod cierniowej korony, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, przelana na krzyżu, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, zapłato naszego zbawienia, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, bez której nie ma przebaczenia, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, która poisz i oczyszczasz dusze w Eucharystii, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, zdroju miłosierdzia, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, zwyciężająca złe duchy, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, męstwo Męczenników, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, mocy Wyznawców, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, rodząca Dziewice, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, ostojo zagrożonych, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, ochłodo pracujących, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, pociecho płaczących, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, nadziejo pokutujących, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, otucho umierających, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, pokoju i słodyczy serc naszych, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, zadatku życia wiecznego, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, wybawienie dusz z otchłani czyśćcowej, wybaw nas.

Krwi Chrystusa, wszelkiej chwały i czci najgodniejsza, wybaw nas.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

 

K. Odkupiłeś nas, Panie, Krwią swoją.

W. I uczyniłeś nas królestwem Boga naszego.

 

Módlmy się. Wszechmogący, wieczny Boże, Ty Jednorodzonego Syna swego ustanowiłeś Odkupicielem świata i Krwią Jego dałeś się przebłagać, † daj nam, prosimy, godnie czcić zapłatę naszego zbawienia i dzięki niej doznawać obrony od zła doczesnego na ziemi, * abyśmy wiekuistym szczęściem radowali się w niebie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

Apel Jasnogórski

XXXVII Kielecka Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę – Grupa Duchowa – dzień 1

         Rozpoczynając naszą wędrówkę stajemy przed Tobą, Panie z naszymi intencjami, prośbami, problemami, rozterkami, z całą naszą codziennością. Pragniemy je Tobie powierzyć, ponieważ wierzymy, że Ty nas zawsze wysłuchujesz. Chcemy, aby podczas naszych wieczornych modlitw towarzyszyły nam osoby, które w swojej niepozornej codzienności odkrywały cuda Twojej Boskiej Obecności.  To ludzie zwykłej codzienności, którzy stali się herosami wiary, pozwalającej im walczyć o dobro i wolność drugiego człowieka oraz swojej Ojczyzny.

 

            Bł. Maria Biernacka urodziła się w 1888r. w Lipsku. Jej rodzina jak wiele innych rodzin mieszkających na wschodzie była grekokatolicka. Nie wiadomo czy sakrament Chrztu Świętego przyjęła w wierze grekokatolickiej czy prawosławnej, jak to nakazywały czynić władze carskie. Mimo wielkich trudności wróciła do Kościoła rzymskokatolickiego. Wychowywała się w rodzinnym miasteczku, być może uczęszczała do szkoły elementarnej, ale w zasadzie nie umiała czytać ani pisać. Od dziecka była zmuszona do pracy. W wieku 16 lat wyszła za mąż za Ludwika Biernackiego, właściciela dużego gospodarstwa w nieopodal oddalonej wsi. Małżeństwo zamieszkało w Lipsku, i tam urodziło im się sześcioro dzieci, z czego czworo zmarło w okresie niemowlęcym.  W czasie I wojny światowej, po rosyjskiej klęsce w bitwie pod Gorlicami rodzinne strony Marianny zajęli Niemcy. Po zdobyciu miasta zgromadzili oni w kościele wszystkich mieszkańców i tam ich przetrzymywali przez dwa tygodnie. Wiele głodowano.  Niektórzy, w tym małżeństwo Biernackich, mieli pozwolenie na opuszczenie kościoła, by karmili bydło.  Po latach ich córka Leokadia wspominała: „każdego dnia mama z ojcem przynosili całe wiadro jedzenia, a czasem i więcej, roznosili po kościele, karmiąc zgłodniałe dzieci i starców”. W wyniku działań zbrojnych rodzina Biernackich straciła dom. Pomocną dłoń okazał im sąsiad oferujący do zamieszkania niewielki pokoik. Ludwik przeżył wtedy załamanie. Na Mariannie spoczął trud podtrzymania rodziny  i odbudowania domu. Gdy mąż zmarł w 1925 r., żona pozostała na gospodarstwie z synem, który wkrótce zawarł związek małżeński z Anną Szymczyk. Odtąd bł. Marianna dzieliła codzienność z młodym małżeństwem. Mieszkańcy Lipska zapamiętali postawę zatroskania, życzliwości i matczynej miłości, którą wykazywała w owym czasie wobec małżonków i ich potomstwa. Po latach synowa wspomina: „ z samego rana wspólnie śpiewałyśmy godzinki”. Kilka miesięcy później życie uległo kolejnej zmianie, bowiem w 1939r.  Rzeczpospolita została zaatakowana. W 1943r. w gospodarstwie Biernackich stanął gestapowiec, który nakazał młodemu małżeństwu natychmiastowe opuszczenie domu. Wtedy Marianna zaczęła błagać go o możliwość zastąpienia synowej, która była w ciąży. Po namowach ostatecznie Niemiec zgodził się. Zabrał ją i syna do więzienia w Grodnie. Synowa wspomina, że kiedy pojechała odwiedzić męża i teściową ta poprosiła, żeby przywieźć jej różaniec i parę rzeczy. Nie wiadomo czy kiedykolwiek ta paczka do niej dotarła. Stamtąd bł. Marianna wraz z synem i innymi 48 więźniami została wywieziona ok 10 km. na północ od Lipska i tam zamordowana. Jeden ze świadków tego zdarzania wspomina, że tego dnia było słychać krzyki, płacz i modlitwę, a także strzały karabinów.

            Czym sobie skromna kobieta, nie posiadająca wykształcenia, ani także dużego majątku zasłużyła, aby dojść do Twojego Królestwa i zostać ogłoszoną błogosławioną przez papieża Jana Pawła II?

Zapewne tym, że odkąd zdecydowała się do końca uwierzyć, Tobie Panie,  Ty dawałeś jej siłę, aby mimo przeciwności losu, w obliczu zła, jakie człowiek zadaje drugiemu człowiekowi niosła pochodnię miłości, która rozświetlała ciemności wokół braci i dawała nadzieję. Zapewne tym, że bł. Marianna w sowim życiu powołanie do świętości realizowała codziennością, troską o dobro drugiego człowieka i rodzinę. Zapewne tym, że nie zgodziła się, aby dar życia był nieszanowany i poniżany.

            Życie bł. Marianny to proste i piękne świadectwo, że Ty Panie, jesteś blisko i troszczysz się o nas.

Prosimy Cię, daj i nam taką wiarę i odwagę, abyśmy nie byli obojętni na drugiego człowieka, który żyje obok.

Daj nam taką miłość, abyśmy tak jak bł. Marianna kochali dar życia i nie godzili się na krzywdę wyrządzaną drugiemu.

Za wszystkich, którzy cierpią prześladowania z różnych powodów; za rodziny wielopokoleniowe mieszkające razem, za teściów, synowe i zięciów; za wdowy i wdowców; za wszystkich potrzebujących  pomódlmy się dziesiątką różańca świętego – tajemnica Ukoronowanie na Królową nieba i ziemi.

Apel Jasnogórski

XXXVII Kielecka Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę – Grupa Duchowa


 

Siostro, Bracie, wyruszający duchowo z Kielecką Pieszą Pielgrzymką jesteś w 14 grupie pielgrzymkowej, której patronuje św. Jan Paweł II.

 

Ks. Marek Blady, przewodnik tej grupy, każdego dnia będzie sprawował Eucharystię w Waszej intencji, a przed ikoną Królowej Polski zawierzy Bogu Wasze wędrowanie w duchu.

Prosimy Cię o codzienną modlitwę w duchowej łączności z 13 grupami wędrującymi drogami od Wiślicy do Częstochowy.

Zachęcamy w tych dniach do codziennej obecności na Mszy św., a szczególnie komunii św. w swojej parafii.

W wielu kościołach będą organizowane wieczorne nabożeństwa Apelu Jasnogórskiego, do nich także zachęcamy.

Wielkim duchowym darem jest ofiarowanie Bogu cierpienia w intencji pielgrzymów, dlatego z ufnością liczymy na modlitwę chorych i cierpiących. My w różańcu codziennie będziemy wypraszać dla Was Bożą łaskę.

Prosimy także o wpisanie się na listę duchowych pielgrzymów w swojej parafii.

/za www.pielgrzymka.kielce.pl/

 

Ogólny plan dnia pielgrzyma duchowego:

  • – Modlitwy poranne, śpiew Godzinek o Niepokalanym Poczęciu NMP
  • – Udział we Mszy Świętej
  • – W południe (12.00) Anioł Pański
  • – Różaniec, Litania do Matki Boskiej
  • – Koronka do Miłosierdzia Bożego (najlepiej o 15.00)
  • – W piątek: praktyki pokutne, postne, chwile milczenia, czyny miłosierdzia chrześcijańskiego
  • – Wieczorny Apel Jasnogórski o godz. 21.00

 

Propozycje rozważań apelowych na kolejne dni znajdziesz codziennie

na stronie naszej parafii około godz. 19.00.

XVIII Niedziela Zwykła

Kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że na brzegu jeziora nie ma Jezusa, a także Jego uczniów, wsiedli do łodzi, przybyli do Kafarnaum i tam Go szukali. Gdy zaś Go odnaleźli na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: „Rabbi, kiedy tu przybyłeś?”

Odpowiedział im Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec”.

Oni zaś rzekli do Niego: „Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże?”

Jezus odpowiadając rzekł do nich: „Na tym polega dzieło zamierzone przez Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał”.

 

Rzekli do Niego: „Jakiego więc dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: «Dał im do jedzenia chleb z nieba»”.

Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu”.

Rzekli więc do Niego: „Panie, dawaj nam zawsze tego chleba”.

Odpowiedział im Jezus: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”.

(J 6,24-35)

XVII Niedziela Zwykła

"Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. Szedł za Nim wielki tłum, bo widziano znaki, jakie czynił na tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha.

Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: „Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?” A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić.

Odpowiedział Mu Filip: „Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać”.

Jeden z uczniów Jego, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: „Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?”

Jezus zatem rzekł: „Każcie ludziom usiąść”. A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy.

Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: „Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło”. Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, które zostały po spożywających, napełnili dwanaście koszów.

A kiedy ci ludzie spostrzegli, jaki cud uczynił Jezus, mówili: „Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat”.

Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę."

 (J 6,1-15)

 

XVI Niedziela Zwykła

„Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: „Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco”. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu.

Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili.

Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum i zdjęła Go litość nad nimi; byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać.”

(Mk 6,30-34)

 

Powitanie Nowego Księdza Proboszcza

 

Dziś podczas Mszy św. o godzinie 12:00 powitaliśmy Księdza Pawła Wojtynka obejmującego urząd proboszcza naszej parafii. Wprowadzenia dokonał Ksiądz Dziekan Kazimierz Bogdał, który odczytał akt mianowania Ks. Pawła Wojtynka na proboszcza naszej parafii i przekazał Ks. Proboszczowi klucze do kościoła.

 

ZAPRASZAMY DO GALERII

 

 

 

Drogi Księże Pawle!

W imieniu całej wspólnoty parafialnej

pragniemy Cię z całego serca powitać,

w tej wyjątkowej i piękniej świątyni pod wezwaniem Trójcy Świętej w Koniecpolu.

Witając Cię jako naszego Proboszcza, zapewniamy,

że będziemy Cię wspierać modlitwą, pomocą i pracą w Twojej kapłańskiej posłudze.

Życzymy Ci wytrwałości i odwagi w realizowaniu wyznaczonych celów,

życzliwości ludzkich serc oraz wszelkiego dobra na lata pracy w naszej parafii.

Niech Bóg w Trójcy Świętej Jedyny będzie dla Ciebie siłą w tej posłudze,

a Maryja – Matka Kapłanów otacza płaszczem swojej matczynej opieki!

Prowadź nas w wierzę ku zbawieniu!

Szczęść Boże!

INFORMACJE

MSZE ŚWIĘTE
Niedziele i święta
8.00, 10.00, 12.00, 17.00
Dni powszednie
7.00, 18.00

(w okresie zimowym 17.00)


INNE NABOŻEŃSTWA
Przed Mszą św. wieczorną
środa – Nowenna do MB Nieustającej Pomocy
piątek – Koronka do Miłosierdzia Bożego

ODPUST PARAFIALNY
Uroczystość Najświętszej Trójcy pierwsza niedziela po Zielonych Świątkach

KANCELARIA PARAFIALNA
Środa, czwartek, piątek

po Mszy św. wieczornej

Licznik odwiedzin

274595
Dzisiaj : 372
Wczoraj : 364
W miesiącu : 6984
W roku : 74722
Wszystkie : 274595