Parafia Trójcy Świętej w Koniecpolu

  Parafia Trójcy Świętej w Koniecpolu

  Parafia Trójcy Świętej w Koniecpolu

Rozważanie na Niedzielę: O Pielgrzymce św. Jana Pawła II – Częstochowa – 1979

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Prosto z Gniezna św. JAN PAWEŁ II – PAPIEŻ skierował się do Częstochowy. Ludzie z całej Polski przybywali grupami i pojedynczo, czasem oczekiwali na przybycie Papieża po kilka dni, byli i tacy, którzy przyjechali niemal w ostatniej chwili. W przeddzień przybycia Papieża tłok już był taki, że ludzie swobodnie spacerowali tylko na drugorzędnych ulicach. Na Alei Najświętszej Marii Panny było ich najwięcej. Przed Pałacem Biskupim stał tłum. Ludzie siedzieli lub spacerowali w parkach, stali w kolejkach do prowizorycznych stoisk z żywnością i napojami chłodzącymi, byli też w bramach i w otwartych oknach.
Wszędzie panował niezwykły niemal spokój. Działo się dokładnie to samo, co w Warszawie w sobotę. Tłum, który w takim zagęszczeniu powinien reagować gwałtownie na każdą niedogodność akurat jakoś dziwnie był wyciszony, uspokojony, jakby naznaczony jakimś nadprzyrodzonym namaszczeniem i rozpogodzony. Niemal z każdego mieszkania można było usłyszeć sygnał z Radia Watykańskiego.  
Lądowanie papieskiego helikoptera przewidziano na placu przed Katedrą pw. Świętej Rodziny. Setki tysięcy ludzi oczekiwało na Ojca Chrześcijaństwa.
Helikoptery nadleciały o 9.30. Kiedy Ojciec Święty ukazał się w drzwiach śmigłowca, przez tłum przetoczyła się prawdziwa burza oklasków i wiwatów. Papież przywitał się z wszystkimi obecnymi delegacjami, następnie w czarnej limuzynie z otwartym dachem powoli przemieścił się Aleją NMP ku Jasnej Górze.
Z daleka można było ujrzeć potężny ołtarz pod amarantowym baldachimem. Przed ołtarzem na murach był umieszczony herb papieski oraz zdanie:
“Piotr, Jan, Jakub i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub syn Alfeusza i Szymon Gorliwy i Juda brat Jakuba – wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z Maryją, Matką Jezusa”.
Jan Paweł II stając na szczycie zwrócił się ku zebranemu Ludowi Bożemu słowami:
– Moi drodzy! Spełnia się matczyna wola Pani Jasnogórskiej. Jestem tutaj! Jestem tutaj!! Sługa sług Bożych na całej ziemi!
– Na wszystkich kontynentach i w każdym kraju. Sługa powołany z tej ziemi!
Kiedy po oklaskach trochę się uspokoiło Papież powiedział:
– Wzięty od podnóża Jasnej Góry, gdzie nieraz stałem tak, jak wy teraz stoicie i klęczałem na gołej ziemi, tak, jak wy tu stoicie i godzinami klęczycie.
Na wielu twarzach ukazały się łzy. Każdy bowiem wie, że to prawda.
Pontyfikalną Mszę św. Przewidziano na godzinę jedenastą. Ludzie stali jednak pod murami już od wczesnego rana. Wszędzie istne falujące, kolorowe morze głów.
Ksiądz Prymas bardzo wzruszony przywitał Papieża słowami: – Stolica duchowa Narodu Polskiego Jasna Góra Zwycięstwa wita dziś z żywą wiarą i gorącą miłością – wielkiego czciciela Matki Bożej Jasnogórskiej. (…)
Na zakończenie Ksiądz Prymas zwrócił się z modlitewną inwokacją do Matki Bożej:
–    Maryjo Jasnogórska! Oto totus tuus – Ojciec Święty – stanął przed Tobą wśród radości dzieci, młodzieży, rodziców, zakonów, kapłanów, stróżów Jasnej Góry – ojców paulinów, biskupa częstochowskiego i Ludu Bożego. Bądź błogosławiony, Ojcze Święty, który idziesz w Imię Pańskie.
Burza oklasków była odpowiedzią nie tylko na przemówienie, ale i  na to, co się chwilę później stało: Oto Ojciec Święty obejmuje serdecznie Prymasa Polski, który przyklęka, aby ucałować rękę Namiestnika Chrystusowego. W tej samej chwili Papież także klęka i w takiej postawie pochyla się ku ręce Prymasa, żeby ją również ucałować.
Zgromadzeni patrzyli na to z pełnym wzruszenia zdumieniem i długimi, głośnymi oklaskami wyrażającymi radość z tego co widzieli. Rzęsistymi oklaskami potwierdzili wypowiedź Ojca Świętego: – Jasna Góra jest przecież nie tylko miejscem pielgrzymek Polaków z Polski i z całego świata. Jasna Góra jest Sanktuarium Narodu!
Kiedy w końcu Papież próbował dostać się do samochodu ludzie wyciągali do Niego ręce, klaskali, śpiewali, wykrzykiwali. Ktoś zamierzał Papieżowi podać kwiaty, ale znajdował się zbyt nisko i nie zdołał się docisnąć. W końcu ktoś inny wpadł na szczęśliwy pomysł. Bierze na ramiona dziecko, wręcza mu kwiaty i dopiero ono podaje bukiet  Ojcu Świętemu. Wszystko to działo się wśród grzmotu oklasków. Trochę dalej – jakaś kobieta z trudem ogromnym zaczęła unosić do góry maleńkie dziecko, żeby i ono własnymi oczami mogło zobaczyć Namiestnika Chrystusowego. Dostrzegł to św. Jan Paweł II, kazał zatrzymać samochód, a w kilka sekund później dziecko podawane z rąk do rąk, jak pisklę przerażone niezwykłością chwili wędruje nad głowami tłumu ku Ojcu św., żeby znaleźć się w Jego objęciach. Papież przytulił je do siebie i pobłogosławił!
Wizyta Świętego Jana Pawła II w Częstochowie trwała wówczas trzy dni.
Z helikoptera pożegnał Częstochowę tuż przed zmierzchem. Włodzimierz Świderski z Redakcji “Za i przeciw” napisał w gazecie: “Na helikopterach żarzą się intensywnie światła sygnalizacyjne. Długo jeszcze stoimy, nasłuchując dawno przebrzmiałego warkotu maszyn”.
Streszczenie tekstu w “Gaude  Mater Polonia”.

Następne rozważanie z tego cyklu będzie z HASŁEM “KRAKÓW” 

Czesław Robak

INFORMACJE
MSZE ŚWIĘTE
Niedziele i święta
8.00, 10.00, 12.00, 17.00
Dni powszednie
7.00, 18.00

(w okresie zimowym 17.00)


INNE NABOŻEŃSTWA
Przed Mszą św. wieczorną
środa – Nowenna do MB Nieustającej Pomocy
piątek – Koronka do Miłosierdzia Bożego

ODPUST PARAFIALNY
Uroczystość Najświętszej Trójcy pierwsza niedziela po Zielonych Świątkach


tel. 737 173 985 w godz. 08.00 - 09.00
od poniedziałku do piątku



KANCELARIA PARAFIALNA
środa po porannej Mszy św.
czwartek i piątek po wieczornej Mszy św.
Licznik odwiedzin
555337
Visit Today : 57
Visit Yesterday : 315
This Month : 6260
This Year : 73228
Total Visit : 555337