Parafia Trójcy Świętej w Koniecpolu

  Parafia Trójcy Świętej w Koniecpolu

  Parafia Trójcy Świętej w Koniecpolu

Rozważanie na Niedzielę: 74. rocznica śmierci niezłomnego Rotmistrza

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

25 maja 1948 roku około godziny 21.00 na polecenie wiceprokuratora NPW Stanisława Cypryszewskiego z-ca naczelnika mokotowskiego więzienia por. Ryszard Mońko rozkazał aby doprowadzić rtm. Pileckiego na miejsce straceń. Był to mały, oddzielnie stojący budynek za X Pawilonem, którym zarządzało Ministerstwo Bezpieczeństwa  Publicznego.

Świadkiem ostatniej drogi Rotmistrza był kapelan AK, więzień Mokotowa i Wronek, skazany na karę śmierci zamienioną na 15 lat więzienia ks. prof. Jan Stępień, który tak wspomina te chwile: „Nie zapomnę tego widoku. Prowadziło go pod ręce dwóch strażników. Ledwo dotykał stopami ziemi. I nie wiem, czy był wtedy przytomny. Sprawiał wrażenie zupełnie omdlałego. A potem salwa.” O godzinie 21.30 mokotowski kat st. sierż. Piotr Śmietański zamordował Witolda Pileckiego strzałem w tył głowy. Jak później ustalono, Śmietański w 1950 roku zmarł na gruźlicę. Pochowany  został w bezimiennym grobie i do tej pory w nieznanym miejscu. Jego rodzina dowiedziała się o tym fakcie dopiero 40 lat później.

Witold Pilecki został uniewinniony dopiero w 1990 roku przez Izbę Wojskową Sądu Najwyższego. 12 lat później rozpoczął się proces jego oskarżyciela ppłk. Czesława Łapińskiego, sądzonego m.in. za mord sądowy na Rotmistrzu. Niestety ten morderca sądowy nie doczekał wyroku. Zmarł w szpitalu onkologicznym w 2004 roku, obok którego przebiega ulica Witolda Pileckiego (wtedy Pawła Findera).

Brytyjski historyk prof. Michael Foot (zm. 2012 r.) uznał Rotmistrza za jednego z sześciu najodważniejszych ludzi na świecie, walczących w konspiracji podczas II wojny światowej. Napisał o nim następujące słowa: „Cechowała go niedostępna przeciętnym ludziom twardość, tak brawurowa, że na pierwszy rzut oka wręcz absurdalna”. A wcześniej wspomniany ks. Prof. Jan Stępień stwierdził: „Wszyscy więźniowie uważali go za bohatera. Ci zaś, którzy go znali dłużej, wyrażali się o nim po prostu jak o świętym”.

Zachował się słynny „Raport Witolda” z pobytu Rotmistrza w KL Auschwitz. W ty raporcie napisał m.in. następujące słowa: „Dnia 19 września 1940 roku- II – ga łapanka w Warszawie. Jeszcze żyje kilku ludzi, którzy widzieli jak  o godz. 6 – tej rano , poszedłem sam i na rogu Al. Wojska Polskiego i Felińskiego stanąłem w „piątki” ustawiane przez ss-manów z łapanych mężczyzn. Po tym załadowano nas na Pl. Wilsona do aut ciężarowych i zawieziono do koszar Szwoleżerów… W nocy spaliśmy wszyscy pokotem na ziemi. Ujeżdżalnię oświetlał ogromny reflektor stojący przy wejściu. Po czterech stronach umieszczeni byli ss-mani z bronią maszynową. było nas tysiąc osiemset kilkudziesięciu. Mnie osobiście najwięcej denerwowała bierność masy Polaków. Wszyscy złapani nasiąkli już jakąś psychiką tłumu – która wtedy wyrażała się w tym, że cały tłum nas upodobnił się do stada biernych baranów. Nęciła mnie myśl prosta: wzburzyć umysły, zerwać do czynu tę masę. Współtowarzyszowi… proponowałem wspólną akcję w nocy: opanowanie tłumu, napad na posterunki, przy tym miałem przechodząc do ubikacji zawadzić o reflektor i zniszczyć. Lecz ja – w innym celu znalazłem się w tym środowisku….”

Pierwszego dnia pobytu w niemieckim piekle, widząc ciosy zadawane drągami więźniom na powitanie, napisał w swoim raporcie: „Znalazłem w sobie radość wynikającą ze świadomości, że chcę walczyć”.

Wspominany tu Raport służbowy Witold Pilecki napisał jako polski i aliancki oficer dla dowódców znanych sobie i nieznanych, którym proponował rozbicie tego strasznego niemieckiego obozu śmierci i uwolnienie dręczonych tam ludzi.

Witold Pilecki został aresztowany 8 maja 1947 roku w Warszawie, przewód sądowy zakończył się 11 marca 1948 roku. Na Sali sądowej Rotmistrz powiedział: „Nie byłem rezydentem, a tylko polskim oficerem. Wykonywałem tylko rozkazy, aż do chwili aresztowania mnie. Nie miałem przeświadczenia, że dopuszczam się szpiegostwa i przy ferowaniu wyroku proszę o wzięcie tego pod uwagę”.

Po wyroku, do swojej szwagierki Eleonory Ostrowskiej miał powiedzieć: „Ja już żyć nie mogę… mnie wykończono. Bo Oświęcim – to była igraszka”. A na jednym z ostatnich widzeń, jak wspomina jego córka Zofia, dał żonie mały metalowy grzebyk i powiedział, żeby koniecznie kupiła książkę Tomasza a Kempis „O naśladowaniu Chrystusa”.

„Chciał, żeby mama codziennie czytała nam fragmenty tej cudownej książeczki. To ci da siłę – powiedział”. On sam wiedział, że „tylko ofiarowanie siebie innym nadaje naszemu życiu sens”. Jeszcze zanim został aresztowany zostawił swoim dzieciom przesłanie: „Kochajcie ojczystą ziemię. Kochajcie swoją świętą wiarę i tradycję własnego Narodu. Wyrośnijcie na ludzi honoru, zawsze wierni uznanym przez siebie najwyższym wartościom, którym trzeba służyć całym swoim życiem”.

Przyjaciele Witolda Pileckiego próbowali go jeszcze uratować. Starali się w Londynie wydać jego Raport z obozu, żeby świat dowiedział się o jego bohaterstwie, ale prasa zachodnia milczała. Nikt nie chciał się narażać Sowietom i ich satelitom. W Polsce ówczesny premier Józef Cyrankiewicz (był więźniem Auschwitz) uzależnił wszystko od postawy sowieckiego agenta Bieruta, który nie skorzystał z prawa łaski, jako Prezydent.

W więzieniu w X Pawilonie przy Rakowieckiej na Mokotowie nasz Bohater został poddany trwającemu  pół roku okrutnemu śledztwu. Według ks. Antoniego Czajkowskiego Pilecki „nie był w stanie podnosić głowy, miał połamane obojczyki, ręce zwisały mu bezwładnie wzdłuż ciała”. Żona Rotmistrza widziała przy pożegnaniu tuż po procesie, że miał zerwane paznokcie.

Proces, jako pokazowy przeciwko tzw. „grupie szpiegowskiej wywiadu Andersa na Polskę” trwał od trzeciego do 11 marca 1948 roku, a 15 marca ogłoszono wyrok kary śmierci dla trójki z sądzonych. Sądowi przewodniczył ppłk. Jan Hryckowian – absolwent Wydziału Prawa UJ, były akowiec, w Polsce komunistycznej sprawca co najmniej 16 zbrodni sądowych, lecz, aż do 1975 roku był cenionym warszawskim adwokatem.

Powyższe rozważanie powstało w oparciu o artykuły:

Piotra Szubarczyka (Nasz Dziennik z dn. 30.04. – 01.05. 2022 r.),

Dr Joanny Wieliczki – Szarkowej (Nasz Dziennik z dn. 25.05.2021 r.). 

Czesław Robak

INFORMACJE
MSZE ŚWIĘTE
Niedziele i święta
8.00, 10.00, 12.00, 17.00
Dni powszednie
7.00, 18.00

(w okresie zimowym 17.00)


INNE NABOŻEŃSTWA
Przed Mszą św. wieczorną
środa – Nowenna do MB Nieustającej Pomocy
piątek – Koronka do Miłosierdzia Bożego

ODPUST PARAFIALNY
Uroczystość Najświętszej Trójcy pierwsza niedziela po Zielonych Świątkach

KANCELARIA PARAFIALNA
Środa, czwartek, piątek

po Mszy św. wieczornej

Licznik odwiedzin
288491
Visit Today : 117
Visit Yesterday : 345
This Month : 4921
This Year : 46050
Total Visit : 288491