Parafia Trójcy Świętej w Koniecpolu

  Parafia Trójcy Świętej w Koniecpolu

  Parafia Trójcy Świętej w Koniecpolu

Rozważanie na Niedzielę: 74. rocznica śmierci niezłomnego Rotmistrza

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

25 maja 1948 roku około godziny 21.00 na polecenie wiceprokuratora NPW Stanisława Cypryszewskiego z-ca naczelnika mokotowskiego więzienia por. Ryszard Mońko rozkazał aby doprowadzić rtm. Pileckiego na miejsce straceń. Był to mały, oddzielnie stojący budynek za X Pawilonem, którym zarządzało Ministerstwo Bezpieczeństwa  Publicznego.

Świadkiem ostatniej drogi Rotmistrza był kapelan AK, więzień Mokotowa i Wronek, skazany na karę śmierci zamienioną na 15 lat więzienia ks. prof. Jan Stępień, który tak wspomina te chwile: „Nie zapomnę tego widoku. Prowadziło go pod ręce dwóch strażników. Ledwo dotykał stopami ziemi. I nie wiem, czy był wtedy przytomny. Sprawiał wrażenie zupełnie omdlałego. A potem salwa.” O godzinie 21.30 mokotowski kat st. sierż. Piotr Śmietański zamordował Witolda Pileckiego strzałem w tył głowy. Jak później ustalono, Śmietański w 1950 roku zmarł na gruźlicę. Pochowany  został w bezimiennym grobie i do tej pory w nieznanym miejscu. Jego rodzina dowiedziała się o tym fakcie dopiero 40 lat później.

Witold Pilecki został uniewinniony dopiero w 1990 roku przez Izbę Wojskową Sądu Najwyższego. 12 lat później rozpoczął się proces jego oskarżyciela ppłk. Czesława Łapińskiego, sądzonego m.in. za mord sądowy na Rotmistrzu. Niestety ten morderca sądowy nie doczekał wyroku. Zmarł w szpitalu onkologicznym w 2004 roku, obok którego przebiega ulica Witolda Pileckiego (wtedy Pawła Findera).

Brytyjski historyk prof. Michael Foot (zm. 2012 r.) uznał Rotmistrza za jednego z sześciu najodważniejszych ludzi na świecie, walczących w konspiracji podczas II wojny światowej. Napisał o nim następujące słowa: „Cechowała go niedostępna przeciętnym ludziom twardość, tak brawurowa, że na pierwszy rzut oka wręcz absurdalna”. A wcześniej wspomniany ks. Prof. Jan Stępień stwierdził: „Wszyscy więźniowie uważali go za bohatera. Ci zaś, którzy go znali dłużej, wyrażali się o nim po prostu jak o świętym”.

Zachował się słynny „Raport Witolda” z pobytu Rotmistrza w KL Auschwitz. W ty raporcie napisał m.in. następujące słowa: „Dnia 19 września 1940 roku- II – ga łapanka w Warszawie. Jeszcze żyje kilku ludzi, którzy widzieli jak  o godz. 6 – tej rano , poszedłem sam i na rogu Al. Wojska Polskiego i Felińskiego stanąłem w „piątki” ustawiane przez ss-manów z łapanych mężczyzn. Po tym załadowano nas na Pl. Wilsona do aut ciężarowych i zawieziono do koszar Szwoleżerów… W nocy spaliśmy wszyscy pokotem na ziemi. Ujeżdżalnię oświetlał ogromny reflektor stojący przy wejściu. Po czterech stronach umieszczeni byli ss-mani z bronią maszynową. było nas tysiąc osiemset kilkudziesięciu. Mnie osobiście najwięcej denerwowała bierność masy Polaków. Wszyscy złapani nasiąkli już jakąś psychiką tłumu – która wtedy wyrażała się w tym, że cały tłum nas upodobnił się do stada biernych baranów. Nęciła mnie myśl prosta: wzburzyć umysły, zerwać do czynu tę masę. Współtowarzyszowi… proponowałem wspólną akcję w nocy: opanowanie tłumu, napad na posterunki, przy tym miałem przechodząc do ubikacji zawadzić o reflektor i zniszczyć. Lecz ja – w innym celu znalazłem się w tym środowisku….”

Pierwszego dnia pobytu w niemieckim piekle, widząc ciosy zadawane drągami więźniom na powitanie, napisał w swoim raporcie: „Znalazłem w sobie radość wynikającą ze świadomości, że chcę walczyć”.

Wspominany tu Raport służbowy Witold Pilecki napisał jako polski i aliancki oficer dla dowódców znanych sobie i nieznanych, którym proponował rozbicie tego strasznego niemieckiego obozu śmierci i uwolnienie dręczonych tam ludzi.

Witold Pilecki został aresztowany 8 maja 1947 roku w Warszawie, przewód sądowy zakończył się 11 marca 1948 roku. Na Sali sądowej Rotmistrz powiedział: „Nie byłem rezydentem, a tylko polskim oficerem. Wykonywałem tylko rozkazy, aż do chwili aresztowania mnie. Nie miałem przeświadczenia, że dopuszczam się szpiegostwa i przy ferowaniu wyroku proszę o wzięcie tego pod uwagę”.

Po wyroku, do swojej szwagierki Eleonory Ostrowskiej miał powiedzieć: „Ja już żyć nie mogę… mnie wykończono. Bo Oświęcim – to była igraszka”. A na jednym z ostatnich widzeń, jak wspomina jego córka Zofia, dał żonie mały metalowy grzebyk i powiedział, żeby koniecznie kupiła książkę Tomasza a Kempis „O naśladowaniu Chrystusa”.

„Chciał, żeby mama codziennie czytała nam fragmenty tej cudownej książeczki. To ci da siłę – powiedział”. On sam wiedział, że „tylko ofiarowanie siebie innym nadaje naszemu życiu sens”. Jeszcze zanim został aresztowany zostawił swoim dzieciom przesłanie: „Kochajcie ojczystą ziemię. Kochajcie swoją świętą wiarę i tradycję własnego Narodu. Wyrośnijcie na ludzi honoru, zawsze wierni uznanym przez siebie najwyższym wartościom, którym trzeba służyć całym swoim życiem”.

Przyjaciele Witolda Pileckiego próbowali go jeszcze uratować. Starali się w Londynie wydać jego Raport z obozu, żeby świat dowiedział się o jego bohaterstwie, ale prasa zachodnia milczała. Nikt nie chciał się narażać Sowietom i ich satelitom. W Polsce ówczesny premier Józef Cyrankiewicz (był więźniem Auschwitz) uzależnił wszystko od postawy sowieckiego agenta Bieruta, który nie skorzystał z prawa łaski, jako Prezydent.

W więzieniu w X Pawilonie przy Rakowieckiej na Mokotowie nasz Bohater został poddany trwającemu  pół roku okrutnemu śledztwu. Według ks. Antoniego Czajkowskiego Pilecki „nie był w stanie podnosić głowy, miał połamane obojczyki, ręce zwisały mu bezwładnie wzdłuż ciała”. Żona Rotmistrza widziała przy pożegnaniu tuż po procesie, że miał zerwane paznokcie.

Proces, jako pokazowy przeciwko tzw. „grupie szpiegowskiej wywiadu Andersa na Polskę” trwał od trzeciego do 11 marca 1948 roku, a 15 marca ogłoszono wyrok kary śmierci dla trójki z sądzonych. Sądowi przewodniczył ppłk. Jan Hryckowian – absolwent Wydziału Prawa UJ, były akowiec, w Polsce komunistycznej sprawca co najmniej 16 zbrodni sądowych, lecz, aż do 1975 roku był cenionym warszawskim adwokatem.

Powyższe rozważanie powstało w oparciu o artykuły:

Piotra Szubarczyka (Nasz Dziennik z dn. 30.04. – 01.05. 2022 r.),

Dr Joanny Wieliczki – Szarkowej (Nasz Dziennik z dn. 25.05.2021 r.). 

Czesław Robak

VI Niedziela Wielkanocna

"Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca.

To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.

Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie.

A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie»."

Rozważanie na Niedzielę: Demografia w Polsce

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Przeglądając polską prasę natknąłem się na niezwykle ciekawe artykuły mówiące o sytuacji demograficznej w naszym kraju. Ks. Dr hab. Krzysztof Bielawny dokonał ciekawego porównania pomiędzy Państwami: Polska, Nigeria i Pakistan.

Okazuje się, że Pakistan i Nigeria mają wiele swoich problemów, jednakże nie zostały dotknięte w ostatnim stuleciu na taką skalę przez cywilizację śmierci, jak  Polska . A to dlatego, że te narody zachowały swój dynamizm demograficzny, rozwijając się naturalnie. Na koniec 2020 roku Nigeria i Pakistan liczyły po 210 milionów mieszkańców, zaś w roku 1900 żyło w nich po 26 milionów osób, czyli tyle samo, ile zamieszkiwało na terenach ówczesnej Polski pod zaborami. I tyle też mieszkańców mogłaby mieć Polska, gdyby nie skutki cywilizacji  śmierci.

Niestety najcenniejsze swoje skarby przetrwoniliśmy, akceptując ją. Oczywiście swoje żniwo zebrała II wojna światowa, w latach 80. XX w. emigracja wymuszona, zaś później, po wejściu Polski do Unii Europejskiej emigracja zarobkowa. A więc pozbyliśmy się około 172 miliony osób w sposób zawiniony lub niezawiniony. (I w. św.  4 miliony strat ludnościowych, II w. św. 11 milionów, emigracja polityczna 1,5 miliona i po 2002 roku ok. 2 miliony i zawinione: aborcja w okresie międzywojennym ok. 3 milionów, w latach 1956 – 1990 25 milionów). W ciągu stu lat w wyniku aborcji wyeliminowaliśmy ok. 33,5 miliona osób. Łącznie depopulacja zawiniona i niezawiniona pozbawiła nas 52 milionów. Zatem do prognozowanej liczby 210 milionów mogących mieszkać obecnie w Polsce brakuje około 120 milionów osób zniszczonych przez wprowadzoną pigułkę antykoncepcyjną w najwcześniejszej fazie rozwoju.

Nasz naród dał się uwieść. Przyszli socjaliści różnych barw (rewolucyjni, nazistowscy, komunistyczni, liberalni, gender) zwodząc propagandą lepszego jutra. Już w okresie międzywojennym na łamach prasy feministycznej i lewicowej różni ideolodzy przekonywali, że dziecko to obciążenie, przeszkoda w realizacji planów.

Od 120 lat przez nasz kraj przetacza się rewolucja seksualna, która niszczy naszą populację. Najpierw była propaganda środków niszczących płodność, później wprowadzono rozwody i związki cywilne, legalizację aborcji, pigułkę antykoncepcyjną oraz deprawację dzieci i młodzieży. Obecnie masowy dostęp do internetu oraz  dostęp do treści pornograficznych. Obecnie już co trzecie małżeństwo się rozpada, w latach 1946 – 2020 rozpadało się co piąte. Współczesna młodzież lansuje wolne związki, związki partnerskie itp.

W 1900 roku udział ludności Polski, Nigerii i Pakistanu w populacji światowej wynosił po 1,55%, czyli dokonując prostych obliczeń:

1,55% – 210 mln

100% – x

x = 13 mld 548 mln

Wielu może się oburzyć, że świat nie byłby w stanie się wyżywić, ubrać, wykształcić, czy dać im pracy. Obecnie jest nas niespełna 8 miliardów i widzimy, że w wielu krajach jest stanowczo za mało ludzi. Naturalnie od liczby 13 mld 548 mln należałoby odliczyć ofiary komunizmu, czyli ok. 100 mln. Osób, nazizmu ok. 60 mln. Aborcja  i antykoncepcja w ciągu 120 lat pomniejszyła liczbę ludności na świecie o ok. 5 mld 588 mln 700 tys. Osób. Co stanowi 42% ludzkości. Gdybyśmy zachowali swój dynamizm demograficzny z początku XX wieku i nie byłoby zawirowań dziejowych, to dzisiaj Polska mogłaby liczyć 210 milionów obywateli, z ogromnym procentem młodych, dynamicznych i kreatywnych osób, a ludność świata mogłaby liczyć 13,5 mld osób, a liczy niespełna 8 mld. Przez antykoncepcję, aborcję i deprawację dzieci i młodzieży utraciliśmy na świecie prawie 5,6 mld osób. Największego spustoszenia dokonali zatem propagatorzy antykoncepcji, aborcji i deprawacji.

To rozważanie powstało w oparciu o obszerny artykuł Ks. Dr Hab. Krzysztofa Bielawnego, zamieszczony w czasopiśmie „Nasz Dziennik” (16 sierpień 2021 roku).

Czesław Robak

V Niedziela Wielkanocna

"Po wyjściu Judasza z wieczernika Jezus powiedział: «Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy.

Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, że jesteście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali»."

Nabożeństwo Fatimskie

W piątek, 13 maja rozpoczęliśmy w naszej parafii nabożeństwa fatimskie, które na pamiątkę objawień w Fatimie będą się odbywać każdego 13 dnia miesiąca aż do października.

O godz. 18:00 w naszym Kościele odbyła się uroczysta Msza Święta. Po zakończonej Mszy udaliśmy się w procesji do Parafii św. Michała Archanioła w Koniecpolu. W czasie procesji śpiewaliśmy litanię do Najświętszej Maryi Panny oraz odmówiliśmy różaniec. Po dotarciu do sąsiedniej Parafii wspólnie odśpiewaliśmy Apel Jasnogórski. 

W miesiącu maju za niesienie figury Matki Bożej byli odpowiedzialni mieszkańcy z Koniecpola (tj. ul. Rynek, Kościuszki, Południowa, Zachodnia, Nad Strugą, Partyzantów, Kościelna, Kilińskiego i Borki).

Dziękujemy wszystkim, którzy  w miesiącu maju uczestniczyli w nabożeństwie fatimskim,
a Parafianom z Kościoła św. Michała Archanioła dziękujemy za serdeczne przyjęcie i wspólną modlitwę. 

Zapraszamy do licznego uczestnictwa w kolejnym miesiącu – 13 czerwca!

ZAPRASZAMY DO GALERII

Rozważanie na Niedzielę – Arcybiskup Fulton J. Sheen (1895-1979)

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Drodzy parafianie i internauci już wkrótce, bo 13 maja ulicami naszego miasta przejdziemy procesyjnie, aby uczcić 105 rocznicę Objawień Maryjnych w Fatimie. Dzisiejsze rozważania właśnie dotyczą tej ważnej rocznicy.

Arcybiskup Fulton J. Sheen postanowił zdobywać świat dla Chrystusa. Zasłynął z tego, że przyczynił się do nawrócenia bardzo wielu ludzi. W każdej sytuacji starał się zobaczyć przed sobą człowieka i zdobyć go dla Chrystusa. Każdą okazję wykorzystywał do ewangelizowania przypadkowo spotykanych osób. Duchowny zwalczał ideologię komunistyczną, ale osoby ją wyznające starał się sprowadzać na drogę prawdy (przykładem jest nawrócenie czołowej komunistki w Stanach Zjednoczonych Belli Dodd).

Słynną jego wypowiedzią jest: „Ludzie potrzebują przemiany serc, duszy i umysłów. Nowe serce można odnaleźć jedynie u stóp Krzyża, gdzie wszystko zyskuje właściwą miarę i wartość”. Od dnia swoich święceń kapłańskich postanowił spędzać codziennie przez godzinę przed Najświętszym Sakramentem i do końca życia pozostał wierny podjętej obietnicy. Był bowiem przekonany, że źródłem jego talentów i owoców jego kapłańskiej posługi były właśnie te codzienne rozmowy z Panem Jezusem. Papież Pius XII nazwał go prorokiem swoich czasów  zaś Papież Jan Paweł II powiedział: Dobrze pisałeś i mówiłeś o Panu Jezusie Chrystusie. Jesteś lojalnym synem Kościoła”.

W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku prowadził niezwykle popularne w USA programy radiowe i telewizyjne pod tytułem Warto żyć!”. Za te programy został wyróżniony prestiżową w Ameryce statuetką Emmy. Odbierając ją powiedział, że szczególnie dziękuje swoim scenarzystom: Markowi, Mateuszowi, Łukaszowi i Janowi.

Miał ogromny talent krasomówczy, napisał ponad 60 książek, był bardzo popularny, a szczególnie bezkompromisowo głosił prawdę Ewangelii. Był doskonałym i błyskotliwym w każdej sytuacji, gdy zachodziła potrzeba obrony Wiary i Kościoła. W swoim nauczaniu podkreślał, że każda próba odejścia człowieka od Boga nie może się powieść. Stwierdzał jednoznacznie, że życie człowieka bez Boga jest podobne do życia słonecznika bez słońca. A także zaznaczał w swoich wystąpieniach, że budowa szczęśliwego, sprawiedliwego, zasobnego w dobra świata, bez Boga i Jego przykazań, była i pozostaje utopią, Dobitnie apelował do ludzi, że to nie ciała są chore, ale dusza cywilizacji.

Nauczanie Arcybiskupa Sheena było i jest głoszone w świecie gdzie już rozprzestrzenił się komunizm. Wskazywał więc, że może być on pokonany tylko przez jedną duchową siłę  czyli Kościół. I chociaż są ludzie, którzy go nienawidzą, to trzeba im wybaczyć, ponieważ tak naprawdę, to nienawidzą nie Kościoła, ale tego, co błędnie uznają za Kościół. Wytrwale pokazywał prawdę o Kościele i o człowieku podkreślając, że fundamentalnym problemem nie jest bezrobocie, finanse, gospodarka, ale kondycja człowieka.

Wybrałem, mam nadzieję, że ciekawe fragmenty jego wystąpienia w programie o Fatimie. Powiedział wówczas, że współczesny świat zrodził się 13 października 1917 roku, sugerując rozważenie tego, co zdarzyło się w trzech różnych miejscach na świecie: w Moskwie, w Rzymie i w Fatimie.

MOSKWA, w godzinach południowych, 13 październik 1917 roku.

Maria Aleksandrowicz, młoda rosyjska arystokratka, prowadzi katechezę 200 dzieci w cerkwi Iwerskiej Ikony Matki Bożej. Nagle powstaje zamieszanie. Do świątyni wpadają jeźdźcy, galopują główną nawą, przeskakują balaski ołtarzowe, niszczą ikony, gruchoczą rzeźby i ołtarz, po czym atakują dzieci i zabijają wiele z nich.

Maria Aleksandrowicz wybiega z krzykiem na zewnątrz. Wie, że zbliża się rewolucja, i podejrzewa, kto się za tym wszystkim kryje. Rusza do niego.  – Stała się straszna rzecz! – woła. Uczyłam dzieci katechizmu, kiedy do cerkwi wtargnęli jeźdźcy i przypuścili szarżę! –Wiem – mówi przywódca rewolucjonistów. – Sam ich tam wysłałem. Było to jedno z wydarzeń zapowiadających wybuch rewolucji komunistycznej, która od tamtej pory jest udręką dla świata.

RZYM, 13 października 1917 roku, ta sama południowa godzina.

W całym mieście biją kościelne dzwony, obwieszczając radosną nowinę: konsekrację biskupa. Nowo wyświęcony biskup Eugenio Pacelli nie jest powszechnie znany, ale pewnego dnia stanie się największym duchowym przywódcą w walce przeciw rewolucyjnej tyranii komunizmu. Po święceniach biskup Pacelli udał się do Monachium. Właśnie w tym mieście 7 kwietnia 1917 roku komuniści wszczęli rewolucję pod wodzą marynarza i dwóch bolszewickich komisarzy: Levine a i Axelroda, którzy ogłosili światu powstanie republiki sowieckiej. Po ulicach krążyli uzbrojeni bojówkarze kierowani przez Karla Liebknechta i Różę Luksemburg. Utworzono Czerwoną Armię, która 25 kwietnia w samym Monachium zabiła 325 osób. Z karabinów maszynowych ostrzelano dom człowieka, który mimo pogróżek nie wahał się wstępować na ambonę w katedrze. W końcu postanowiono go zabić. Dowódca Czerwonej Armii Południa Seiler z bluźnierstwem na ustach uderzył w krzyż na piersiach kapłana. A ten powiedział po cichu  – Dobrze, strzelajcie! Ale niczego nie osiągniecie. Próbuję tylko ocalić Niemcy. I nikt nie ośmielił się wtedy pociągnąć za spust. A był to Eugenio Pacelli, przyszły papież Pius XII. Ten  Krzyż pektoralny, wypożyczony na czas programu, trzymał w swoich rękach Arcybiskup.

FATIMA, 13 październik 1917 roku, te same godziny.

W pobliżu, dzieci: Łucja, Hiacynta i Franciszek czekają na kolejne już spotkanie z niezwykłą Panią wysłanniczką Nieba, zwłaszcza że wcześniej Maryja obiecała dzieciom, iż 13 października dokona cudu, który dowiedzie prawdziwości Jej objawień. Tamtego deszczowego dnia w Fatimie towarzyszyło dzieciom 70 tysięcy osób, na ogół niewierzących. W Portugalii panowały wtedy anarchia i komunizm, poglądy antyklerykalne i ateistyczne. Większość przybyła z ciekawości czekając na zapowiedziany cud. I jak już wiemy tak się stało. Pomijam opis cudu, bo zapewne nasi czytelnicy dobrze Go znają. Wspomnę tylko, jak mówił w programie Arcybiskup Sheen: – gdy słońce zygzakowatym ruchem opadało ku zgromadzonym tłumom, ludzie krzyczeli ze strachu i wznosili błagalne modlitwy, przekonani, że zaraz zginą. Od tamtej pory Fatima gromadzi ludzi z całego świata, którzy wierzą, że pokoju nie buduje się w gabinetach polityków, bo pokój na świecie zależy od modlitwy, pokuty i poświęcenia.

Autor programu wspominał: „Byłem w Fatimie 13 października 1951 roku, kiedy zebrało się tam milion pielgrzymów, by modlić się o pokój…. Następnego ranka, kiedy wśród tłumów niesiono posąg Matki Bożej Fatimskiej, milion osób, oddając cześć Królowej pokoju, powiewało białymi chustami jak sztandarami czystości, a myśl arcybiskupa przeskoczyła nagle… na plac Czerwony w Moskwie, udekorowany sztandarami zabarwionymi krwią ofiar. Trudno było nie poczuć, że fatimski biały plac to jedyna odpowiedź na plac Czerwony w Moskwie…. Do wybuchu II wojny światowej by nie doszło, gdyby człowiek powrócił do Boga.

III wojna światowa nie musi wybuchnąć i nie wybuchnie, jeśli my powrócimy do Boga jako naród. Przyczyną zimnej wojny na świecie jest to, że nasze serca i dusze nie płoną ogniem Bożej miłości.  dzięki mocy kobiety zło zostanie pokonane. Obecnie żyjemy w złej godzinie, bo wprawdzie dobro ma swój dzień, ale zło ma swoją godzinę. Skoro zatem żyjemy w złej godzinie, jak pokonamy szatańskiego ducha , jeśli nie dzięki Niewieście, którą Bóg wybrał, by zmiażdżyła głowę węża”.

Rozważanie niniejsze powstało w oparciu o artykuły zawarte w czasopiśmie „Miłujcie się” nr 2 – 2022.

Czesław Robak

IV Niedziela Wielkanocna

"Jezus powiedział: «Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy»."

Rozważanie na Niedzielę – o światowej demografii

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dopiero w XX wieku na całym świecie nastąpiły, niespotykane wcześniej zmiany demograficzne. Po raz pierwszy w historii  ilość ludzi na świecie, w ciągu zaledwie jednego wieku, wzrosła niemal czterokrotnie. Z około 1,5 miliarda w 1901 roku do prawie 8 miliardów obecnie.

Na przykład liczba mieszkańców Indii w 1900 roku wynosiła 283 miliony, natomiast w maju roku 2000 przekroczyła miliard. Zauważamy szybkie pokonywanie biedy w skali globalnej, spadają wskaźniki umieralności dzieci, a długość życia wzrasta nawet trzykrotnie. A tymczasem często słyszymy, że nasza planeta jest na skraju katastrofy, a przyczyną, zgodnie z teorią Malthusa, ma być rosnąca liczba ludzi. I w ślad za tym wielu twierdzi, że będzie lepiej, gdy będzie następował wzrost liczby zwierząt chronionych, aniżeli ludzi. Wielu ekonomistów uważa, że urodzenie się kolejnego człowieka ma negatywny wpływ na wzrost PKB.

Zmarły w 1998 roku Julian L. Simon, profesor Studiów Administracji i Zarządzania na Uniwersytecie Maryland w Colege Park, opublikował w latach 80. XX wieku swoje wybitne dzieło pt. „Największe bogactwo".

Simon nauczał, że: „największym bogactwem są ludzie, a zwłaszcza zdolni, pełni zapału i nadziei młodzi, przesiąknięci ideą wolności, kierujący swoje wysiłki i pomysłowość w celu zapewnienia dobrobytu sobie i swoim rodzinom, działając w ten sposób na korzyść wszystkich” .

W swojej wybitnej książce autor stwierdza, że dzięki posiadanemu talentowi, ludzie wymagają sprzyjających warunków ekonomicznych i politycznych, zachęcających ich do pracy  „Najważniejszym elementem jest wolność gospodarcza, szacunek dla  własności prywatnej  oraz sprawiedliwe i mądre zasady wolnego rynku, równe dla wszystkich. Jedynym bogactwem, którego cena powinna wzrastać, to ludzka praca. Jest to zatem jedyne bogactwo, które jest trudniej dostępne, mimo że liczba ludzi rośnie. A dzieje się tak dlatego, że wzrastająca zdolność konsumpcji w wolnej gospodarce skłania producentów do wprowadzania innowacji i rozwijania wciąż nowych, tańszych i lepszych produktów w celu przyciągania konsumentów do ich kupowania. Każde rodzące się dziecko jest zawsze pełne obietnic i możliwości, by w nowych czasach, warunki ludzi się poprawiały niemal w każdej dziedzinie.”

Przyjrzyjmy się jeszcze kilku faktom:

  1. Mimo, że przyrost populacji świata rośnie teraz wolniej, z powodu mniejszej liczby narodzin, to roczny światowy przyrost naturalny jest nadal zbliżony do najwyższego poziomu w historii, czyli z połowy lat 80.  XX w. i wynosi 86 milionów, a to dlatego iż ponad 95 procentowy wzrost przypada na kraje rozwijające się.
  2. W 1960 roku w Europie było dwa razy więcej mieszkańców niżeli w Afryce. Obecnie szacuje się, że do 2050 roku będzie trzy razy więcej Afrykańczyków niż Europejczyków.
  3. Liczba ludności Azji wzrosła od 1960 roku ponad dwukrotnie. Podobnie jak liczba ludności Ameryki  Łacińskiej, czy Karaibów. Tymczasem wzrost demograficzny zamarł w Europie, Ameryce Północnej i Japonii.
  4. Jedynie USA są jedynym rozwiniętym krajem, gdzie istnieje wysoki przyrost naturalny, a to dlatego, że nastąpiła masowa imigracja do tego kraju.

Zatem ludzkość jest największym bogactwem naturalnym ziemi , nie zaś największym problemem świata. Powinniśmy się przyjrzeć bliżej podejmowanym wyborom i uprawianej polityce.

„Więcej ludzi, to większy dobrobyt, czystsze środowisko, dostatek zasobów naturalnych” Julian L. Simon.

Zachęcam do przeczytania książki pt. „LUDNOŚĆ. Największe bogactwo świata.”  Wyd. PROHIBITA.

Czesław Robak

III Niedziela Wielkanocna

"Jezus znowu ukazał się nad Jeziorem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili.

A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, macie coś do jedzenia?» Odpowiedzieli Mu: «Nie». On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się wpław do jeziora. Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci.

A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nim ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście». Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć nie rozerwała się. Rzekł do nich Jezus: «Chodźcie, posilcie się!» Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: «Kto Ty jesteś?», bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę.

To już trzeci raz Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.

A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje». I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje». Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz».

To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: «Pójdź za Mną!»"

Rozważanie na Niedzielę – Pielgrzymka do kujawskiej Jerozolimy

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Tym razem, chociaż wirtualnie, odwiedzimy Pakość na Pałukach. O Pakości leżącej na Pałukach wzmiankują dokumenty z 1243 roku, zaś w XIV wieku miejscowość ta miała już prawa miejskie. Obecnie słynie jako Kujawska Jerozolima, bo znajdująca się w niej Kalwaria jest w Polsce drugą co do wielkości po Zebrzydowskiej. Golgotę w Pakości postanowił wybudować ksiądz proboszcz Wojciech Kęsicki, aby wzmocnić wiarę mieszkańców w czasie inwazji husytów.

Wiosną 1628 roku po raz pierwszy została odprawiona Droga Krzyżowa wśród rozlewisk Noteci. Stacje na tej drodze były oznaczone krzyżami, a w następnym roku stanęły tam już Kaplice. Grunt pod budowę Kaplic podarowali ówcześni właściciele tych ziem i miasta Państwo Działyńscy, a opiekę nad tym dziełem od 1647 roku objęli franciszkanie reformaci. Dróżki Kalwarii zostały wytyczone według sugestii zakonnika z Niderlandów Christiana Adrichomiusa. Zakonnik ten zasłynął również z autorstwa książki wydanej w Kolonii w XVI wieku, opisującej mękę Chrystusa.

Na lewym brzegu Noteci wyobrażającej Cedron wznosi się Góra Oliwna i Ogrójec, a na prawym Syjon i Golgota.

Łącznie Kalwarię Pakoską budowano przez 60 lat, w wyniku czego powstało wówczas: 24 Kaplice i Kościół Ukrzyżowania z Golgotą w głównym ołtarzu. Po bokach Chrystusa przedstawiono ukrzyżowanych łotrów. Dróżki Kalwaryjskie liczą 4 kilometry długości.

W 1671 roku do Pakości sprowadzono relikwie Krzyża Świętego i dotychczas te relikwie są największą cząstką relikwii Krzyża Świętego w Polsce. Kult tych relikwii uroczyście został potwierdzony przez księdza biskupa Stanisława Dzianotta w dniu 12 września 1671 roku, a w 1678 roku Kalwaria uzyskała przywilej odpustu. Rozpoczął się więc kult pielgrzymkowy na dużą skalę. Przybywały tam wielotysięczne pielgrzymki z Wielkopolski, Kujaw i Mazowsza oraz z Litwy, Czech i Niemiec.

W 1680 roku wybudowano przy klasztornym kościele Św. Bonawentury mieszczącym się w skrzydle pałacu Działyńskich, Kaplicę poświęconą Bożej Rodzicielce. Niestety, jak wiele innych w Polsce będącej pod zaborami klasztor franciszkański został przez zaborcę zlikwidowany w 1837 roku, a Kalwaria Pakoska popadła w ruinę zaś Kaplice Drogi Krzyżowej zostały odnowione dopiero w latach 20. XX wieku. Po prawie stu latach w 1931 roku mogli powrócić Franciszkanie, ale nie do dawnego klasztoru, tylko do klasztorku przy kościele Ukrzyżowania.

W chwili obecnej Kujawska Jerozolima od roku 2000 jest ustanowiona jako Sanktuarium, a cała Droga Krzyżowa została poddana starannej renowacji. Dziś to miejsce promowane jako Park Kultury Kalwarii Pakoskiej.

Najwięcej pielgrzymów przybywa tam w Wielki Czwartek i w Wielki Piątek oraz na odpust w Święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Uroczystości odpustowe rozpoczynają się w sobotę wieczorną Drogą Krzyżową, a w niedzielę na sumę przynoszone są w procesji Relikwie Krzyża Świętego w pięknym siedemnastowiecznym relikwiarzu  – krucyfiksie.

Również wielu wiernych przybywa tam w Wielkim Poście, jak również w Święto Znalezienia Krzyża Świętego w dniu 3 maja każdego roku.

W pobliżu Pakości znajdują się jeszcze:

Biskupin (39 km na zachód) – słynne festyny archeologiczne.

Wenecja (33 km na wschód) – wieś słynna od postaci tzw. Krwawego Diabła Weneckiego . Statek wożący turystów po Jeziorze Biskupińskim też nazwano „Diabeł Wenecki”.

Inowrocław (14 km na wschód) – miasto słynące z wydobycia soli oraz jako uzdrowisko z tężniami (największe po Ciechocinku).

To opracowanie powstało na skutek inspiracji zaczerpniętej z czasopisma „Nasz Dziennik” – Dział „W Ogrodzie Maryi”.

Czesław Robak.

INFORMACJE

MSZE ŚWIĘTE
Niedziele i święta
8.00, 10.00, 12.00, 17.00
Dni powszednie
7.00, 18.00

(w okresie zimowym 17.00)


INNE NABOŻEŃSTWA
Przed Mszą św. wieczorną
środa – Nowenna do MB Nieustającej Pomocy
piątek – Koronka do Miłosierdzia Bożego

ODPUST PARAFIALNY
Uroczystość Najświętszej Trójcy pierwsza niedziela po Zielonych Świątkach

KANCELARIA PARAFIALNA
Środa, czwartek, piątek

po Mszy św. wieczornej

Licznik odwiedzin

116282
Visit Today : 117
Visit Yesterday : 229
This Month : 491
This Year : 34973
Total Visit : 116282